ponad 24 000 artykułów


 


Nr 5(115) V 2012
archiwum e-wydań
WYDAWCA   PROFIL PISMA   REDAKCJA  REKLAMA  DYSTRYBUCJA   BADANIA PRASY  KONTAKT
Advertisement


reklama
 

NASZA SONDA

Pobierana w Polsce opłata interchange za transakcje bezgotówkowe jest jedną z najwyższych w Unii Europejskiej, co hamuje rozwój obrotu bezgotówkowego - w naszym kraju tylko 15 proc. punktów usługowo-handlowych ma terminal do przyjmowania kart. Główni gracze na rynku płatności kartowych - banki, agenci rozliczeniowi i agencje płatnicze - wstępnie zgodziły się na plan obniżek opłaty interchange zaproponowany przez NBP. Od przyszłego roku ma ona zmaleć z 1,6 proc. do 1,1 proc., i systematycznie spadać w kolejnych latach.

Czy po obniżeniu opłaty interchange zainstalujesz w sklepie terminal do transakcji bezgotówkowych?
 
obejmuje ponad 24 000 artykułów.
   
ARCHIWUM WYDAŃ - szukaj w serwisie







Opłaty pozamarżowe - gdzie jest racja?
22.01.2012.

Wyrok Sądu Okręgowego w Bydgoszczy w sprawie Robico kontra Polomarket ożywił trwającą od kilku lat dyskusję dotyczącą zasadności i legalności opłat pozamarżowych w relacjach dostawcy­‑sieci.

Jako była wiceprezes Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji (w latach 2000­‑2007) doskonale znam argumenty sieci za utrzymaniem opłat; z drugiej strony nie sposób pominąć racji dostawców skarżących się na niezgodne z prawem praktyki. Wydaje się, że obie strony dojrzały do wypracowania jednolitego stanowiska.
Od kilku lat w krajach unijnych ścierają się dwa przeciwstawne poglądy, co do zasadności oraz legislacyjnej poprawności szczególnych uregulowań ustawowych, mających za przedmiot stosunki pomiędzy dostawcami a sieciami handlowymi. W szczególności chodzi o określenie działań uznawanych za niedozwolone. Zwolennikami takich regulacji okazały się dwa lata temu Czechy i Węgry. W obu krajach bilans uchwalonych wówczas ustaw jest dyskusyjny. Miały być one lekiem na całe zło, tymczasem w dużej mierze okazały się mieczem obosiecznym. W Czechach sieci handlowe – zamiast kupować towar od lokalnych producentów, co podlegało restrykcyjnym regulacjom ustawy – zaczęły wprowadzać na półki wyroby producentów z innych krajów UE. W efekcie importowane produkty wyparły lokalne marki. Skutki dla czeskiej gospodarki były oczywiste, dlatego nie dziwi uchylenie ustawy i podążanie w stronę kodeksu dobrych praktyk. Na Węgrzech ustawa nadal obowiązuje, ale jest w różny sposób obchodzona. Przeciwnicy takich regulacji wskazują, iż uderzają one w rynkową zasadę swobody gospodarczej i często stanowią nadregulację prawną, gdyż istnieją inne instrumenty prawne, pozwalające na podważanie na drodze cywilnej oraz administracyjnej wątpliwych praktyk rynkowych.

Inaczej niż w Czechach i na Węgrzech


W Polsce nie ma odpowiednika ustawy węgierskiej i czeskiej, który w szczególny sposób regulowałby relacje pomiędzy dostawcami a sieciami handlowymi. Ochronę praw dostawców zabezpiecza ogólny przepis zawarty w art. 3 ustawy z 16 kwietnia 1993 roku o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Zgodnie z nim, „czynem nieuczciwej konkurencji jest działanie sprzeczne z prawem lub dobrymi obyczajami, jeżeli zagraża lub narusza interes innego przedsiębiorcy lub klienta“ oraz przepis szczególny art. 15 ust. 1, który mówi, że: „czynem nieuczciwej konkurencji jest utrudnianie innym przedsiębiorcom dostępu do rynku”. Punkt 4 przywołanego artykułu wskazuje na szczególny rodzaj tego deliktu, polegający, zgodnie z brzmieniem przepisu, na praktyce „pobierania innych niż marża handlowa opłat za przyjęcie towaru do sprzedaży”.
Wydawane do tej pory wyroki bazowały na wspomnianym przepisie i nie wnikały w racje ekonomiczne – podnoszone i zauważane obecnie przez obie strony – ani w specyfikę nowoczesnego kanału dystrybucji, w którym płatności za realnie świadczone usługi wspierające sprzedaż są pewną gospodarczą koniecznością, gdyż utrzymują rotację na rynku i niskie ceny. Dostawcy, mając pełną świadomość takiego stanu rzeczy, w większości przypadków godzą się na to. Świadczone przez sieci handlowe usługi, w tym merchandising, służą przecież zwiększeniu sprzedaży i w powszechnym odbiorze są korzystne zarówno dla producentów, jak i dla detalistów.

Bez narzucania

Istotne jest, aby umowy o wykonanie takich usług nie były narzucane przez jedną stronę, ale zawierane zgodnie z zasadą swobody umów handlowych. Dostawca powinien równocześnie mieć możliwość wybrania z całego katalogu działań promocyjnych tych, na które w danym momencie go stać.
Wyrok z powództwa Robico w pewnym sensie przełamał niekorzystną dla handlu linię orzeczniczą sądów, opartą o literalną interpretację zapisu art. 15 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, zakazującego pobierania innych opłat niż marża handlowa. Stanowiska obu środowisk wyrażane przez ich organizacje zdają się zmierzać do wypracowania kompromisu. Wydaje się bowiem – i pogląd taki podzieliła Komisja Europejska – że nie należy rozpoczynać dyskusji od generalnego założenia, iż wszystkie umowy z sieciami handlowymi, przewidujące dodatkowe opłaty, są niezgodne z prawem.

Image
Iwona Szczepańska
IMS Consulting, www.imsconsulting.pl

Wiadomości Handlowe, Nr 1 (111) Styczeń 2012  

 
 

 

RAPORT MIESIĄCA

Raport miesiąca





reklama
 
Copyright 2004-2011 Wydawnictwo Gospodarcze Sp. z o.o. Wszelkie prawa autorskie wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie informacji i tekstów zabronione. Korzystanie serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych wyłącznie na własne potrzeby lub za zgodą wydawcy.
redakcja | profil | oferta reklamy | kontakt | administracja strony: ymg.pl