|
Sieci handlowe i producenci żywności zgodnie przyznają, że potrzebne są zmiany w prawie, które uporządkują kwestie opłat wynikających ze wsparcia sprzedaży w placówkach wielkopowierzchniowych – tzw. opłat dodatkowych, zwanych też półkowymi. Ruszają prace nad propozycją takich zmian. Zarówno Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji (POHiD), jak i Polska Federacja Producentów Żywności (PFPŻ) zgadzają się, że przepisy zawarte w ustawie o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, które regulują stosunki na linii sieć‑dostawca, są źle skonstruowane, niedopasowane do realiów rynku i w efekcie działają na niekorzyść obu stron. Organizacje zapowiadają, że wypracują wspólny projekt zmian w ustawie. Niefortunne jest, zdaniem prawników POHiD, m.in. sformułowanie „pobieranie innych niż marża handlowa opłat za przyjęcie towaru do sprzedaży”. Reprezentujący interesy największych sieci handlowych POHiD przekonuje, że zapis ten, zakazując pobierania przez handel opłat innych niż marża handlowa, prokuruje sytuacje konfliktowe, które niekiedy znajdują swój finał przed sądem. Zaś rozstrzygnięcia sądów, wskutek nieostrych i niezdefiniowanych pojęć, są różnorodne; bywa, że sprzeczne i merytorycznie niejednolite. Sieci handlowe przekonują, że opłaty, w których partycypują dostawcy, służą interesom społecznym. – Sprzedaż detaliczna na wielkiej powierzchni, bez usług wspierających szybką rotację towarów i uruchamiających korzyści skali, wiąże się z naturalnym wzrostem marż i cen dla konsumenta – mówi Renata Juszkiewicz, prezes POHiD. Podkreśla, że odgórne wprowadzenie regulacji, co ostatnio zrobili Węgrzy i Czesi, doprowadziło do wzrostu cen i zwiększenia się importu w tych krajach. Reprezentujący środowisko producentów Andrzej Gantner, dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności zastrzega, że dostawcy nie negują opłat, które zapewniają obu stronom korzyści. – Zgadzamy się, że pewne działania, jak np. gazetki handlowe, mają sens. Problem w tym, że współpraca z sieciami na przestrzeni lat obrosła w opłaty zbyt wysokie lub bezsensowne – mówi. Zdaniem Gantnera blisko połowa spośród 30‑40 opłat pobieranych od dostawców budzi wątpliwości prawne i nie przynosi dostawcom pożytku. – W interesie producentów jest, by przepisy były jasne. Chcemy płacić za usługi, które nie zostaną uznane przez sąd za nielegalne, bo tylko takie możemy wliczyć w koszty, rozliczyć z VAT – podkreśla. Zarówno sieci handlowe, jak i dostawcy uważają, że wypracowany kompromis nie powinien naruszać wolności zawierania umów i wolności gospodarczej. Podobnie twierdzą urzędnicy z Ministerstwa Gospodarki. – Nie jesteśmy za głęboką zmianą prawa, liczymy na kompromis. Chodzi o poprawki, które nie zaburzą równowagi rynkowej – stwierdza Karol Tofil z departamentu rozwoju w Ministerstwie Gospodarki. I sieci, i producenci zgadzają się, że potrzebne są zmiany w prawie, nie zaś samoregulacja. Zaproponowany przez resort gospodarki Kodeks Dobrych Praktyk Handlowych, który miałby funkcjonować na zasadzie dobrowolności, nie spotkał się z aprobatą ani środowisk handlu, ani przemysłu. POHiD i PFPŻ zapowiadają, że stworzą kilkuosobowy zespół, w skład którego wchodzić będą przedstawiciele obu organizacji oraz eksperci. Prace nad projektem zmian w ustawie rozpoczną się w 2012 roku. Przed wakacjami gotowa propozycja ma trafić do Ministerstwa Gospodarki. Precedensowy wyrok Wyrokiem z 3 listopada 2011 roku Sąd Okręgowy w Bydgoszczy oddalił powództwo Federacji Związków Zawodowych Pracowników Mleczarstwa w Polsce Zakład Usług Handlowych Robico przeciwko spółce Polomarket. Sąd nie dopatrzył się czynu nieuczciwej konkurencji. Sędzina uwzględniła argumentację Polomarketu, przyznając, że pobierane opłaty stanowią wynagrodzenie za faktycznie i rzetelnie wykonywane przez sieć w imieniu i na rzecz firmy Robico usługi marketingowe. Wyrok nie jest prawomocny, Robico zapowiada odwołanie.
Anna Krężlewicz‑Terlecka
Wiadomości Handlowe, Nr 1 (111) Styczeń 2012
|