
reklama
|
|
Co czeka rynek w 2012 roku? - czołowi menadżerowie dalecy od paniki |
|
22.01.2012. |
|
Niemal codziennie politycy i media fundują nam festiwal niepokojących informacji o rosnącym zadłużeniu kolejnych europejskich krajów, spadających ratingach, szalejących kursach walut, rozedrganych giełdowych indeksach, a nawet bankructwach znaczących firm. Tymczasem nasza gospodarka ma się dobrze, a w III kwartale minionego roku PKB urósł o 4,2 proc. Również prognozy na 2012 rok mówią o wzroście o 2,5 proc., podczas gdy Euroland rozwijać się ma w tempie 0,2 proc. Tak twierdzą analitycy i finansiści, a co o perspektywach całego rynku i swoich firm mówią przedsiębiorcy? Przepytaliśmy dziesięciu wiodących menadżerów sektora FMCG. Liczę na udany rok Nie jestem zwolennikiem podsycania nastrojów, jednak patrząc na obecną sytuację w strefie euro i innych światowych gospodarkach, skłaniam się do opinii, że w 2012 roku możemy spodziewać się globalnego spowolnienia. W jaki sposób wpłynie to na postawę polskich konsumentów? Myślę, że wraz ze spadkiem siły nabywczej nastąpi znaczące ograniczenie spożycia gospodarstw domowych. Wydatki wielu rodzin zostaną ograniczone do niezbędnego minimum, a na decyzje zakupowe jeszcze większy wpływ wywierać będzie cena. Zapewne wzmocni się trend odchodzenia od artykułów znanych producentów na rzecz marek własnych sieci handlowych. Zwiększy się tempo rozwoju mniejszych powierzchni handlowych. Zyskają dyskonty i supermarkety. Spowolnienie najbardziej odczują hipermarkety. Udział tego formatu w rynku nadal będzie spadał. Niepokojący dla przedsiębiorców jest pomysł podniesienia o 2 pkt proc. składki rentowej w części opłacanej przez pracodawcę. Wpłynie to na wzrost pozapłacowych kosztów zatrudnienia. Miniony rok sieć Intermarché może zaliczyć do bardzo pracowitych. Wprowadziliśmy nowe koncepty we wszystkich placówkach handlowych. W drugim półroczu skupiliśmy się na strategii handlowej, podkreślając nasze atuty: świeżość i taniość. W 2012 roku planujemy przyspieszyć rozwój i uruchomić 30 nowych supermarketów. Kondycja naszych spółek we Francji jest bardzo dobra, a władze Grupy Muszkieterów doskonale wiedzą, że Polska to obecnie najlepsze miejsce do inwestowania. Dlatego liczę, że kolejny rok będzie dla nas udany.
 Janusz Jasiński, prezes ITM Polska
Dobry czas na przejęcia W 2012 roku będą się liczyć podmioty silne kapitałowo, o ugruntowanej sytuacji finansowej. Kryzys zaufania do UE przynosi osłabienie wspólnej waluty, jednak jeszcze bardziej dotkliwie osłabiają się waluty krajów spoza strefy euro. Panuje już powszechne przekonanie o tym, że część europejskich krajów nie poradzi sobie z rosnącym zadłużeniem budżetowym. Wpływ słabszej złotówki będzie widoczny już w 2011 roku w wynikach spółek, które mają krótką pozycję walutową. Jeżeli w nowym roku nasza waluta ulegnie jeszcze większej deprecjacji, producenci będą musieli pogodzić się z wyższymi kosztami zakupu importowanych surowców i opakowań. Nasza grupa wiele uwagi poświęca czynnikom makroekonomicznym, starając się jak najlepiej zabezpieczyć zapotrzebowanie na materiały do produkcji. Patrzymy więc na nowy rok jako na czas wyzwań, ale również okres wielkiej szansy na dalszą konsolidację europejskiego rynku spożywczego. W związku z powyższymi czynnikami, wiele podmiotów z sektora spożywczego będzie mieć problemy z utrzymaniem rentowności lub nawet z jej wypracowaniem, co może się negatywnie odbić na ich płynności finansowej. Właściciele takich przedsiębiorstw będą zmuszeni poszukać wsparcia kapitałowego, w tym m.in. inwestorów branżowych. Strategią naszej grupy jest rozwój organiczny, ale – co pokazaliśmy już kilka razy – jesteśmy zainteresowani dalszymi akwizycjami. Obecna bardzo dobra sytuacja finansowa pozwala nam widzieć się w roli podmiotu konsolidującego rynek. Z optymizmem patrzymy na to, że wartościowo rosną wszystkie rynki, na których jesteśmy obecni: słodycze, napoje, przyprawy i bakalie.
 Jan Kolański, prezes Grupy Colian
Kolejny rok pełen wyzwań Rozpoczyna się kolejny rok pełen wyzwań. W dalszym ciągu wszyscy producenci zmagają się z jednej strony z ogromną presją ze strony drogich surowców, a z drugiej z coraz większą ostrożnością konsumentów. Zaniepokojenie tych ostatnich wynika z wszechobecnych informacji o recesji, inflacji czy bezrobociu, które – jak można się spodziewać – mają znaczący wpływ na zaufanie konsumentów. Oznacza to, że firmy będą musiały walczyć o nich bardziej niż kiedykolwiek i tylko najlepsi gracze będą w stanie dalej się rozwijać. Jesteśmy bardziej niż gotowi na taką sytuację. Bahlsen przygotował kompleksowy plan na 2012 rok, obejmujący agresywne, ukierunkowane na rynek działania, które zagwarantują, że w dalszym ciągu będziemy umacniać naszą pozycję. Jesteśmy pewni, że działania te są doskonale dostosowane do potrzeb polskiego handlu i konsumentów.
 Scott Brankin, country manager Bahlsen Polska
Nie brakuje nam entuzjazmu Polska pozostaje jednym z nielicznych europejskich krajów z rosnącym PKB, choć jednocześnie wskaźnik optymizmu konsumentów należy u nas do najniższych w Europie. Wszyscy spodziewają się spowolnienia, a jeśli nastąpi musimy sobie z nim poradzić. W naszej branży wciąż dominować będzie wódka, ze stopniowym i naturalnym migrowaniem konsumentów do innych kategorii, takich jak whisky czy pozostałe alkohole. Cena pozostanie kluczowym elementem, choć moim gorącym życzeniem jest, aby cały rynek zaczął się normalizować. Widzieliśmy ostatnio gwałtowne ruchy w segmencie wódek lokalnych, co może mieć miejsce również w najbliższej przyszłości. Równolegle zmieniają się trendy w konsumpcji, na które reagują producenci. Jesteśmy przygotowani, aby walczyć o pozycję na rynku z naszymi flagowymi markami. 2012 rok powitałem z entuzjazmem, ponieważ mamy ambitne cele oraz długofalowe plany rozwoju. Będziemy w dalszym ciągu realizować ideę zrównoważonego wzrostu, w oparciu o uzupełniające się portfolio marek – zarówno w wódkach, jak i we wszystkich ważnych segmentach alkoholi importowanych. W nowym roku napotkamy nowe wyzwania, a znalezienie innowacyjnych rozwiązań na potrzeby konsumentów oraz rynku będzie kluczowe dla sukcesu naszych brandów.
 Jean‑Baptiste Mouton, dyrektor marketingu Pernod Ricard Polska
Mogą wystąpić problemy z finansowaniem Dla producentów żywności kłopotem są duże wahania cen. To z kolei powoduje problem w planowaniu produkcji na dużą skalę, którą cechuje niska marżowość. Obserwujemy spowolnienie w niektórych segmentach lub wręcz spadek wolumenów. Jest obawa o rozwój rynku i 2012 rok może być rzeczywiście trudny. Jednak sektor żywnościowy, uznawany za branżę defensywną, powinien w miarę dobrze znosić spowolnienie. Dodatkowo, jeśli w obliczu globalnych problemów ceny surowców zaczną mocniej spadać, to rentowność producentów żywności może wzrosnąć. Natomiast jednym z zagrożeń dla rozwoju gospodarczego jest możliwość pojawienia się problemów z finansowaniem.
 Paweł Nowakowski, prezes Makaronów Polskich
Jestem umiarkowanym optymistą Patrzę w przyszłość z umiarkowanym optymizmem. Nie spodziewam się raczej dużego spadku konsumpcji. W 2011 roku nasza sprzedaż rosła w tempie dwucyfrowym, a w 2012 roku liczymy na dalszy wzrost sprzedaży, choć może on być nieco niższy. Rozszerzyliśmy ofertę o tańsze produkty, co spowodowało, że nie notujemy odpływu klientów. Chcemy dalej się rozwijać i planujemy uruchomienie w rozpoczynającym się roku czterech, pięciu nowych sklepów.
 Jerzy Mazgaj, prezes Alma Market
Spowolnienie? Nie w naszej branży W 2012 roku w naszej gospodarce powinno być widoczne spowolnienie, jednak sądzę, że będzie ono łagodniejsze niż w krajach Europy Zachodniej. Problemy mogą pojawić się z utrzymaniem ubiegłorocznego tempa sprzedaży detalicznej. Będzie to wynikać głównie z mniej zasobnych portfeli konsumentów. Polacy będą musieli zacisnąć pasa. Jeśli natomiast chodzi o rynek słodyczy, to wzrost nie powinien być zagrożony. Wawel, ze względu na poczynione i kontynuowane inwestycje, powinien rosnąć. Sądzę też, że w 2012 roku raczej nie będą nam przeszkadzać wysokie ceny surowców.
 Dariusz Orłowski, prezes Wawelu
Widzę szansę w Euro 2012 Rynek słodyczy od kilku lat stabilnie rośnie (w 2011 roku prognozujemy wzrost o 6‑7 proc.), zmienia się jednak struktura tego wzrostu – szybciej rozwijają się niemarkowe wyroby o niższych cenach. Z jednej strony jest to związane z ekspansją sklepów dyskontowych, z drugiej zaś z większą ostrożnością konsumentów w wydawaniu każdej złotówki. Największym wyzwaniem dla producentów jest obecnie niepewność co do dalszego rozwoju sytuacji ekonomicznej w Europie, a przede wszystkim kursu złotego. Jeśli chodzi o sytuację surowcową, która ma bezpośrednie przełożenie na naszą branżę, niestety w dalszym ciągu utrzymują się wysokie ceny cukru i produktów mlecznych. Optymizmem napawa nas natomiast spadek cen kakao na światowych rynkach. Wierzymy, że kluczem do sukcesu jest budowa i umacnianie silnych marek. Pomimo spowolnienia Lotte Wedel radzi sobie dobrze, utrzymując wysokie udziały w rynku i pozycję lidera wyrobów czekoladowych. Tu naprawdę mamy się czym pochwalić: wskaźniki konsumenckie po kampaniach reklamowych z końca 2010 oraz początku 2011 roku skoczyły dla marki Wedel na poziomy, których nie obserwowaliśmy od lat. Głównym wyzwaniem na najbliższy czas jest wykorzystanie możliwości, jakie daje pozycja Narodowego Sponsora UEFA Euro 2012. Podpisanie umowy partnerskiej było dla nas ważnym wydarzeniem. Mistrzostwa Europy w piłce nożnej to największa impreza, jaka odbędzie się w najbliższym czasie na Starym Kontynencie.
 Paweł Szcześniak, dyrektor zarządzający Lotte Wedel
Spodziewam się naturalnej selekcji firm Nie będzie to łatwy rok dla całej polskiej gospodarki. Dla naszej branży już 2011 rok był bardzo zły. Mam na myśli przede wszystkim wysokie ceny surowca, który podrożał aż o 120 proc. – w efekcie produkty rybne stają się drogie dla konsumentów i spada na nie popyt. Do tego nie pomagają nam sieci handlowe, chcące dyktować ceny, które producentom nie gwarantują opłacalności. Nasza firma jest dobrze przygotowana na spowolnienie gospodarcze. Mamy nowy zakład, który jest w stanie wyprodukować marynaty i sałatki dla całej Polski. Mocno rozwijamy eksport, zwiększamy też zatrudnienie. 2012 rok może być czasem naturalnej selekcji dla firm. Jednak dobra firma, z uznaną marką i dobrze zarządzana powinna się obronić.
 Kazimierz Kustra, prezes Seko
Zakładam wzrost sprzedaży W 2012 roku kryzys może dotknąć także nasz kraj. Stosunkowo najmniej narażona na jego skutki jest branża spożywcza. Czas pokaże, czy konsumenci masowo powrócą do tańszych wyrobów słabszej jakości. My na taki kierunek się nie nastawiamy. Wierzymy, że dobre marki, gwarantujące dobrą jakość, nadal będą się cieszyć powodzeniem wśród klientów. Nastawiamy się na produkty innowacyjne i wygodne. W opracowywaniu nowości w dużej mierze kierujemy się upodobaniami młodych konsumentów. Wierzymy, że 2012 rok będzie dla nas dobry. Zakładam dalszy wzrost sprzedaży. Nowy rok może być trudny dla średnich firm. Dużym kłopotem są utrzymujące się wysokie ceny surowca i w pierwszym półroczu br. raczej się to nie zmieni.
 Bogusław Miszczuk, prezes Sokołowa
(ZB) Wiadomości Handlowe, Nr 1 (111) Styczeń 2012
|
|
RAPORT MIESIĄCA


reklama
|