|
Zewnętrzny wygląd sklepu ma przyciągać uwagę klientów, stanowić zachętę do odwiedzenia go, ale także z daleka informować o charakterze placówki i dostępnym asortymencie. Z kolei zadaniem wystroju sali sprzedaży jest uporządkowanie przestrzeni. Dekoracje powinny być stonowane, aby nie odwracać uwagi od produktów. W tym odcinku, na przykładzie trójki detalistów, pokazujemy, jak można niewielkim kosztem i bez zbytniego zachodu tchnąć w placówkę nowe życie. Spożywczy i odżywczy sklep w Jełowej – przykład wizualizacji zewnętrznej
Joanna i Albert Wiench prowadzą sklep w Jełowej na Opolszczyźnie od 1998 roku. Zaczynali od handlu artykułami przemysłowymi w wynajmowanym pomieszczeniu. Gdy przenieśli się do niewielkiego, ale własnego budynku, rozszerzyli asortyment o produkty spożywcze. Wkrótce stać ich było na wybudowanie kolejnego, dwukrotnie większego lokalu. Uruchomiony w czerwcu 2007 roku sklep wyposażyli w nowe regały i urządzenia. Brakowało jedynie reklamy zewnętrznej. – Przede wszystkim należało klientom pokazać, że w tym miejscu jest sklep. Najprostszym rozwiązaniem wydawał się więc dobrze widoczny szyld – mówi pan Albert. Chciał, aby reklama, oprócz funkcji informacyjnej, wyróżniała placówkę. W ten sposób powstała zaczepna nazwa „odżywczy SKLEP SPOŻYWCZY”, która ma uzmysłowić klientom, że produkty, które tu kupują, odżywiają ich. Detaliści postanowili, że napis zostanie wykonany z liter przestrzennych ze styroduru, montowanych bezpośrednio na elewacji. Kolejną kwestią były okna, które z dwóch powodów wymagały oklejenia. Przede wszystkim, witryny z widocznymi plecami regałów, wyglądały nieestetycznie, a świecące przez okna słońce nie współgrało z oświetleniem sali sprzedaży. Drugim powodem była chęć zaprezentowania najważniejszych grup towarowych oferowanych w środku. Klienci, widząc soczyste owoce czy smakowitą szynkę, nabierają na nie ochoty. W odżywczym sklepie użyta do wyklejenia okien folia „one way vision” zachowuje walory reklamy, ale pozwala widzieć od środka, co dzieje się na zewnątrz. W dodatku, dzięki częściowemu zatrzymaniu promieni słonecznych, pomieszczenie mniej się nagrzewa. Z wprowadzonych zmian Albert Wiench i jego żona są bardzo zadowoleni. Sklep jest teraz bardziej rozpoznawalny i przyciąga dodatkowych klientów – to zaś owocuje większymi zyskami.
Ilona Gwizdak, doradca Makro
Sklep Społem w Pińczowie – przykład wizualizacji wewnętrznej
Ryszard Podlach, który prowadzi sklep w Pińczowie, zdecydował się na jego modernizację na początku br. – Ze sprzedaży tradycyjnej przeszliśmy na samoobsługę – opowiada. Modernizacja oznaczała w tym przypadku nie tyle wymianę całego wyposażenia na nowe, ile doposażenie sali sprzedaży – zorganizowanie części samoobsługowej pociągnęło za sobą zakup specjalistycznych regałów metalowych oraz chłodni. Różnica była znaczna: poprawiła się estetyka sali sprzedaży, ale nowe regały miały inną wysokość niż stare. Ten problem udało się rozwiązać poprzez zastosowanie elementów dekoracyjnych, jednocześnie spełniających funkcję informacyjną wewnątrz sklepu. I tak na całej długości ciągu regałów zamontowano tzw. fryz z poliwęglanu, wyklejony zdjęciami produktów podzielonych na kategorie. Rozmieszczenie poszczególnych ilustracji jest oczywiście spójne z asortymentem na półkach.
Joanna Biernacka, doradca Makro Delikatesik w Łęczycy – przykład wizualizacji zewnętrznej Historia sklepu spożywczego Delikatesik, którego właścicielami są państwo Woźniak, sięga 1995 roku. Początkowo była to placówka spożywczo-monopolowa o całkowitej powierzchni 50 mkw., z przewagą artykułów nabiałowych. Klienci jednak coraz częściej pytali o chemię, warzywa czy owoce. To skłoniło właścicieli do decyzji o rozbudowie. W roku 2004 lokal został powiększony do 90 mkw., co pozwoliło na rozszerzenie asortymentu. Przybyło artykułów chemicznych, świeżych oraz alkoholi. Ponadto, państwo Woźniak wprowadzili prasę i lottomat. Zmiany były zatem istotne. W ubiegłym roku właściciele Delikatesika skorzystali z pomocy Doradztwa dla Handlu Detalicznego Makro i zmodernizowali elewację zewnętrzną sklepu. Początkowo nie byli przekonani do propozycji wyklejenia okien, uważając, że nic nie będzie przez nie widać. Dali się jednak przekonać do pomysłu, a gdy zobaczyli efekt, uznali go za bardzo dobry. – Klienci mówią, że mamy w ofercie takie same warzywa, jak te, których zdjęcia widzą w oknie – śmieje się Jan Woźniak. Dodatkowym atutem jest kolor elewacji przyciągający wzrok przechodniów i kierowców – sklep leży przy krajowej „jedynce”. Właściciele twierdzą, że pozyskali wielu nowych klientów, placówka stała się rozpoznawalna, zyskała na estetyce. Na przełomie maja i czerwca detaliści chcą wprowadzić kolejne zmiany, korzystając z programu „Zmodernizuj swój sklep z Makro”. W planach jest zakup regału nabiałowego przyściennego i warzywnego.
Dominika Jurczak, doradca Makro
|