|
Reklama wyrobów tytoniowych, podobnie jak alkoholu, jest prawnie ograniczona. Dlatego producenci i dystrybutorzy traktują półki i lady sklepowe, nie tylko jako ekspozycję, ale także narzędzie do promowania produktów. Nawet jeśli wyroby tytoniowe przynoszą placówce relatywnie niewielki zysk na tle innych kategorii, nie sposób nie mieć ich w ofercie. Przyznają to stołeczni detaliści, których zapytaliśmy, jak wygląda handel tym asortymentem
Papierosy zawsze znajdą nabywców Mam w ofercie papierosy, bo jeśli ktoś chce je kupić, to może przy okazji weźmie jeszcze coś innego. Nie muszę trzymać takich wyrobów w widocznym miejscu, bo przychodzą do mnie stali klienci, którzy dokładnie wiedzą, co mogą tu kupić. Przedstawiciele handlowi z firm tytoniowych w ogóle mnie nie odwiedzają. Cygaretkami nie handluję, bo wiem, że by się nie sprzedawały. Nie ten klient. Poza tym, mamy bardzo mało miejsca, nie rozszerzam więc oferty, nie eksperymentuję. Zamówiliśmy kiedyś mało popularną markę papierosów specjalnie pod jednego klienta. On przestał je kupować, a nam został spory zapas. Na szczęście papierosy to produkt, który zawsze się sprzeda.
 Cezary Dadej, sprzedawca w sklepie spożywczym na stołecznym Mokotowie
Centrala dostarcza planogramy Dostajemy z centrali planogramy, w które nie ingerujemy. Nie dlatego, że nie mamy takiej możliwość, ale są one po prostu trafione. Nie ma potrzeby, żeby cokolwiek zmieniać, bo oferta jest idealnie dopasowana do potrzeb naszych klientów. Nad tym, czy nie ma braków, czuwają przedstawiciele handlowi. Współpraca z nimi układa się bardzo dobrze. Papierosy zamawiamy raz, a gdy jest potrzeba, dwa razy w tygodniu. Znajdują się w dwóch podajnikach. Jedno z tych stanowisk dla wygody klientów, jest powiązane ze stoiskiem monopolowym. Mamy w ofercie również cygaretki.
 Elżbieta Stawska, kierownik Mokpolu – Warszawa, ul. Wałbrzyska
Najdroższe marki zawsze na górze Marża na papierosach jest niewielka – wynosi około 3-4 proc., ale ten asortyment trzeba mieć w ofercie, bo dużo ludzi pali. O tym, jak wygląda ekspozycja, w dużej mierze decydują hurtownicy, którzy dostarczają nam papierosy. Jednak nie zawsze trzymamy się ich wytycznych, czasem trochę je zmieniamy według naszych potrzeb. Trzymamy się reguły, by najdroższe papierosy znajdowały się na samej górze podajnika. Przedstawiciele handlowi mogą przestawiać paczki, ale tylko w podajnikach, które do nich należą. W sklepie, w którym pracowałam poprzednio, zdarzało się tak, że handlowiec jednej firmy tytoniowej ustawiał papierosy po swojemu, a za godzinę przychodził przedstawiciel innej firmy i wszystko zmieniał. Cygaretek w ofercie nie mamy, bo w tej lokalizacji się nie sprzedają.
 Agata Jaworska, kierowniczka Twojego Sklepu – Warszawa, ul. Puławska
Wiadomości Handlowe, Nr 3(93) Marzec 2010
|