|
Nasz rynek wyrobów tytoniowych wyróżnia się na tle innych europejskich. Między innymi tym, że polscy konsumenci znacznie częściej sięgają po papierosy smakowe, głównie mentolowe, których udział w sprzedaży w takich krajach jak Niemcy czy Czechy jest znikomy. Spadek legalnej sprzedaży wyrobów tytoniowych nie podlega dyskusji. Wielu konsumentów nie było w stanie zaakceptować kolejnych podwyżek i przerzuciło się na tytonie czy produkty dostępne na czarnym rynku. Dotyczy to głównie segmentu mainstream i tańszych marek. Jest jednak grupa wyrobów, które bronią się przed tendencją spadkową – to półka premium. – Ilościowe udziały w rynku tego segmentu od dłuższego czasu utrzymują się na poziomie około12 proc. – mówi Agnieszka Świergiel, dyrektor generalny Imperial Tobacco Polska. Dodaje, że konsument kupujący najdroższe papierosy czy tytonie jest niezwykle lojalny i nie zmienia marek wskutek wzrostu cen. – Decyzja o zakupie jakiegoś brandu jest wypadkową lojalności i takich emocjonalnych korzyści, jak przynależność do jakiejś grupy czy prestiż – wyjaśnia przedstawicielka Imperial Tobacco Polska. W segmencie papierosów premium firma oferuje dwie marki – Davidoff i R1. Według Agnieszki Świergiel, w ciągu ostatnich trzech lat Davidoff zwiększył sprzedaż o około 50 proc. Rosnące udziały notuje też inny producent wyrobów tytoniowych, firma JTI Polska. W portfolio, oprócz kultowych Cameli, ma też m.in. marki Winston, Glamour i LD. Jak informuje Przemysław Filipowicz, dyrektor ds. prawnych i korporacyjnych w JTI Polska, powołując się na dane Nielsena, sprzedaż Cameli w ostatnim roku wzrosła o 1,25 proc., Winstonów – o 0,35 proc., zaś LD – o 6,3 proc. Stabilnie rozwija się segment papierosów aromatyzowanych. Słabość palaczy do dymka pachnącego mentolem czy wanilią to typowo polska specyfika. – Papierosy smakowe stanowią u nas ponad 16 proc. wolumenu sprzedaży, zaś średnia dla krajów europejskich wynosi tylko 5 proc. W Niemczech i Czechach udział „mentoli” w rynku wyrobów tytoniowych sięga zaledwie 2 proc. – informuje Agnieszka Świergiel. Maciej Kasprzak z TTI (firma ma w ofercie m.in. marki Black Devil, Pink Elephant oraz Sunday’s Fantasy) podkreśla, iż papierosy aromatyzowane to nisza i nie zanosi się na to, że grupa konsumentów kupujących tego typu produkty będzie znacząco rosnąć. – Kierujemy nasze wyroby do pewnego siebie, młodego człowieka w przedziale wiekowym 18-30 lat, który mieszka w dużym mieście i po papierosa sięga okazjonalnie – opowiada Maciej Kasprzak. Zakłady Tytoniowe w Lublinie wprowadziły w zeszłym roku na rynek papierosy Springwater z wysokogatunkowych tytoni połączonych ze specjalnym aromatem tytoniu fajkowego. Są one dostępne w dwóch wariantach smakowych. Polscy palacze lubią innowacje. W wyniku ograniczeń prawnych dotyczących reklamy, producenci mogą komunikować się z nimi niemal wyłącznie za pomocą swoich wyrobów. Wabikiem może być np. nowy design opakowania, sposób otwierania paczki (np. Philip Morris Polska wprowadził niedawno papierosy LM z otwarciem typu push pack) czy interesująca nowość w obrębie istniejącej marki (np. wersja slim lub superslim). Producenci przyznają, że konsumenci stają się coraz bardziej wymagający. – Mając na uwadze fakt, że rynek się kurczy, skoncentrujemy się na zaspokajaniu potrzeb nabywców naszych produktów na jak najwyższym poziomie – zapewnia Krzysztof Kępiński z British-American Tobacco Polska Trading. Podobnie deklarują inne firmy, koncentrując się na umacnianiu swoich kluczowych marek. W Polsce pali około 8 mln osób. Pod względem liczby wypalanych papierosów przeganiają nas Niemcy, Francuzi, Brytyjczycy czy Włosi. (AK) Wiadomości Handlowe, Nr 3(93) Marzec 2010
|