|
W przeciwieństwie do niemal wszystkich innych produktów, oprogramowanie nie ulega zużyciu. Używana licencja ma dla nabywcy taką samą wartość jak nowa, a można ją kupić na zdecydowanie korzystniejszych warunkach. W zależności od stopnia aktualności software, oszczędności wynoszą od 20 do 50 proc. Ten argument przekonał m.in. giganta europejskiego handlu, niemiecką firmę Edeka. – Kupowanie najbardziej aktualnego oprogramowania, w przypadku tak dużej jak u nas liczby miejsc pracy, nie ma sensu. Nie jest też konieczne – wyjaśnia Ralf Klement z Grupy Edeka. – W porównaniu z cenami nowych licencji, zaoszczędziliśmy około 66 proc. Pomysł na handel nieużywanymi już licencjami na oprogramowanie wywodzi się z Niemiec. Jako jedna z pierwszych, już w 2003 roku, zaczęła go realizować firma usedSoft. W jej ofercie znajduje się wiele, zarówno najbardziej aktualnych, jak i starszych wersji programów. Jak pokazuje przykład systemu Windows Vista, nowe nie musi koniecznie być lepsze... Po pierwsze, najbardziej aktualna wersja jakiegoś programu wiąże się z określonym czasem jego wdrożenia, po drugie zaś – z wyższymi wymaganiami sprzętowymi. Może się również zdarzyć, że pozostałe programy nie są już z nowym produktem kompatybilne. Dobre wyjście stanowi wtedy wersja sprawdzona i znana. Ponieważ często producent nie ma jej już w sprzedaży, jedynym rozwiązaniem są używane licencje. Powody, dzięki którym firma usedSoft je pozyskuje, są różne: np. upadłość lub zakończenie działalności, restrukturyzacja czy zmiana systemu. Pod względem prawnym, handel używanymi licencjami opiera się na obowiązującej w UE zasadzie wyczerpania praw. Zainteresowani kupnem używanego oprogramowania z gwarancją powinni wysłać e-mail na adres:
Ten adres e-mail jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć
Proszę powołać się na „Wiadomości Handlowe”.(g) Wiadomości Handlowe, Nr 2(92) Luty 2010
|