|
Okres przedświąteczny sprzyja popytowi na alkohole, a konsumenci skłonni są wydać na trunki większe sumy. Detaliści powinni przede wszystkim z odpowiednim wyprzedzeniem zadbać o bogatą i przemyślaną ofertę produktową. Przed Wielkanocą popyt na piwo rośnie mniej więcej tak, jak przed każdym tzw. długim weekendem. W przeciwieństwie do mocnych alkoholi, zainteresowanie „małym jasnym” w dużej mierze uzależnione jest od pogody. Jeśli więc okres świąteczny okaże się słoneczny, browary wyjdą na tym lepiej, niż gdy będzie zimno i deszczowo. – Niezależnie od tego, czy jest sezon czy nie, najlepiej sprzedają się nasze największe, szeroko dystrybuowane marki z tzw. segmentu mainstream: Tyskie i Żubr. W poziomie ich rotacji nie zauważamy znaczących zmian. W okresach świątecznych, jak Boże Narodzenie, sylwester czy Wielkanoc, stosunkowo wysokie wyniki sprzedażowe uzyskują marki premium. Największy wzrost sprzedaży odnotowujemy w tym czasie w sieciach. W dużym stopniu spowodowany jest on przesunięciem się zakupów FMCG z tradycyjnego do tzw. nowoczesnego handlu – mówi Patrycja Skrzypiec z Kompanii Piwowarskiej. Dla mocniejszych alkoholi, w przypadku których związek pomiędzy pogodą a poziomem sprzedaży w ogóle nie występuje lub jest znikomy, Wielkanoc stanowi jeden z kilku najważniejszych okresów w roku. Zapewne słabszy pod względem handlowym, niż święta Bożego Narodzenia czy sylwester, ale na tyle ważny, by spodziewać się dużych wzrostów. Świąteczna konsumpcja sprzyja sprzedaży wina. Obowiązuje analogiczna zasada, co przy innych wyrobach ze świątecznego stołu – czyli rośnie sprzedaż droższych produktów. Uwaga konsumentów przenosi się z win w cenie do 20 zł za butelkę na droższe (około 40 zł) i zdecydowanie droższe – po około 60-70 zł. Podobnie jak w przypadku piwa, prym wiodą duże siecie handlowe, choć coraz więcej klientów odbierają im sklepy specjalistyczne. Dzieje się tak przede wszystkim dlatego, że klienci mogą w nich liczyć na fachową poradę sprzedawców, którzy o każdym winie potrafią powiedzieć znacznie więcej, niż to, czy jest ono wytrawne czy półsłodkie. Charakterystyczne dla Wielkanocy jest zwiększone zainteresowanie białym winem. Dzieje się tak ze względu na obecność ryb w świątecznym menu. Na podobnej zasadzie rośnie popyt na słodkie wina typu Sauterne, które idealnie pasują do mazurków czy serników. Na wielkanocnej koniunkturze najbardziej skorzystają jednak producenci i dystrybutorzy mocnych trunków. Ta kategoria cieszy się bowiem największym zainteresowaniem przed wszelkiego rodzaju świętami. Wódka i inne mocne alkohole, typu whisky czy gin, kupowane są wówczas również na prezenty. – Detaliści powinni przede wszystkim zadbać o bogatą i zróżnicowaną ofertę. Okres przedświąteczny sprzyja większemu popytowi na alkohole, a konsumenci skłonni są wydać na trunki większe sumy. Priorytetem jest zatem zapewnienie nabywcom jak najszerszego asortymentu – mówi Katarzyna Cąkała, brand manager w Bacardi-Martini Polska. Z oferty firmy zdecydowanie największą popularnością cieszy się Martini oraz koniak Otard, wódka Grey Goose i whisky Dewar’s. 

Hubert Wójcik
Wiadomości Handlowe, Nr 2(92) Luty 2010
|