|
Piotr i Paweł, Chata Polska, Lewiatan – m.in. w sklepach tych sieci można przed Wielkanocą znaleźć krótkie serie wędlin, wyprodukowanych przez największe polskie koncerny, specjalnie z myślą o świętach. Później niejednokrotnie trafiają one do stałej oferty. W branży mięsnej często mówi się o Wielkanocy jako o „kiełbasianych świętach”. Kiełbasa jest bowiem wiodącym asortymentem, jeśli chodzi o sprzedaż w tym okresie. Ze względu na polską tradycję kulinarną, najlepiej idą kiełbasy białe, zarówno surowe, jak i parzone. – Obowiązkowo z dużą zawartością mięsa – podkreśla Cezary Jasiński, dyrektor ds. marketingu w firmie Sokołów. – Do świątecznego koszyka wchodzą także cienkie kiełbasy wędzone i parzone, głównie te wyższej jakości. Często oferujemy je w specjalnych, okazjonalnych wianuszkach. Od kilku lat notujemy również świąteczny wzrost sprzedaży m.in. wędzonek i schabu. Grupa tradycyjnych wyrobów z oferty Sokołowa nosi nazwę „Produkty z wędzarni”. Konsumenci znajdą tu m.in. takie przysmaki, jak „Schab z wędzarni” czy „Boczek z wędzarni”. Ponadto, firma produkuje wędliny pod potrzeby konkretnych sieci handlowych, m.in. Piotra i Pawła czy Chaty Polskiej. – Przygotowujemy kilka propozycji, z czego sieć wybiera jedną. Dedykowane produkty pozwalają jej się wyróżnić i przyciągają klientów. Czasem po świętach firma zostaje przy jakimś wyrobie, który później trafia do stałej sprzedaży – dodaje Cezary Jasiński. Świąteczna oferta różni się nie tylko rodzajem produktów – zmienia się też ich gramatura, głównie tych z grupy premium. – Niektóre wędliny oferujemy w zwiększonych porcjach, co wymaga od nas odpowiedniego przygotowania produkcyjno-logistycznego, ale wiemy, że właśnie tego oczekują konsumenci – wyjaśnia Andrzej Pawelczak z Animeksu. Optymalny moment na zamawianie wielkanocnego towaru to mniej więcej tydzień przed świętami. Znacznie więcej czasu warto zostawić sobie na zapoznanie się z propozycjami producentów – studiowanie aktualnej oferty (np. w katalogach lub na stronie internetowej) powinno rozpocząć się na około miesiąc przed Wielkanocą. Wtedy na pewno wystarczy czasu, aby zorientować się (choćby na podstawie rozmów z klientami) czy na dany produkt będzie zapotrzebowanie. Przy czym pamiętajmy, że w okresie świąt maleje zainteresowanie wędlinami podrobowymi, np. kaszanką, pasztetową czy salcesonem. Tego typu produkty zazwyczaj nie są uwzględniane w świątecznym menu. Sklep nie powinien jednak całkowicie rezygnować z posiadania ich w ofercie. Wystarczy ograniczyć zamówienie o około 30 proc., by uniknąć strat. Zamawiając towar, detalista musi zdawać sobie sprawę z tego, że tuż po świętach zaczyna się dołek w sprzedaży produktów spożywczych. Wynika to z faktu, że konsumenci posiadają w domu zapasy. Po tygodniu sytuacja wraca do normy. Według badań ARC Rynek i Opinia, 61 proc. Polaków spośród wszystkich rodzajów wędlin wybiera szynkę, a statystyczne gospodarstwo domowe kupuje przeważnie od ćwierć do pół kilograma wędlin w ciągu tygodnia, głównie w wyspecjalizowanych sklepach mięsnych. Z tych samych badań wynika również, że siła marek producentów wędlin jest wśród Polaków nadal dość niska. (HUW)  W okresie świąt maleje zainteresowanie wędlinami podrobowymi. Sklep nie powinien jednak całkowicie z nich rezygnować – aby uniknąć strat, wystarczy ograniczyć zamówienie o około 30 proc.

Wiadomości Handlowe, Nr 2(92) Luty 2010
|