|
Choć na światowych giełdach surowiec znacząco podrożał, polscy konsumenci na razie nie odczuwają wzrostu cen herbaty. Zaciekła konkurencja sprawia bowiem, że producenci robią co mogą, żeby uniknąć, albo chociaż zminimalizować, podwyżki. Dla branży herbacianej 2009 rok należał do najtrudniejszych w minionym dziesięcioleciu. Popyt na herbatę rósł, ale susza w głównych regionach produkcji (w Azji i Afryce) spowodowała, że surowca było na rynku bardzo mało. W drugim półroczu analitycy zapowiadali, że ceny herbaty pójdą w górę o kilkanaście, a nawet o kilkadziesiąt procent. Straszyły tym nawet tabloidy i popularne serwisy internetowe. – O podwyżkach słyszałam w radio, ale jakoś sama ich nie odczuwam. Od kilku miesięcy kupuję towar w hurtowni w porównywalnych cenach – dziwi się detalistka, która prowadzi niewielki sklep spożywczy pod Warszawą. Tomasz Witomski, prezes Gourmet Foods, importera herbat Dilmah, tłumaczy, że wzrost cen herbaty to dość skomplikowany proces. – Mamy do czynienia z grą podaży i popytu. Popyt rośnie szybciej niż podaż, a susza spowodowała niedobór herbaty. Trudno jednak zawęzić całe zagadnienie wyłącznie do tych dwóch elementów. Faktem jest też, że herbata dotychczas była zbyt tania i ustalanie jej ceny odbywało się kosztem rolników w najbiedniejszych krajach świata – mówi Tomasz Witomski. Jego zdaniem, wielkie koncerny, które trzęsą światowym rynkiem herbaty, wymuszają na rolnikach zaniżone ceny, zaś organizacje handlowe konkurują ze sobą poprzez ciągłe obniżki, oczekując, że walkę tę sfinansują dostawcy. W efekcie, obniża się jakość finalnego produktu. Nie ma przed nimi ucieczki Wzrost cen jest nieunikniony. Konsumenci nie zrezygnują jednak z filiżanki dobrego naparu, zwłaszcza zimą. Pamiętajmy, że herbata to najczęściej wybierany napój – zaraz po wodzie. Co więcej, konsumenci, którzy odkryli walory wysokogatunkowych produktów, z pewnością nie wrócą do dawnych przyzwyczajeń i segment ten będzie systematycznie rósł. Beata Gostyńska, Poznańska Palarnia Kawy Astra
Racjonalnie operujemy cenami Staramy się w sposób racjonalny operować cenami, biorąc większość podwyżek na własne barki. Szukamy oszczędności w logistyce i produkcji, efektywniej operujemy finansami – po to, żeby klienci oraz partnerzy handlowi w jak najmniejszym stopniu odczuwali podwyżki. Wszystko ma oczywiście swoje granice, jednak nie spodziewamy się gwałtownych ruchów. Jakub Kosiński, Bio-Active Dystrybucja
Drożeje, bo kupujemy jej coraz więcej Ceny rzeczywiście rosną, co widać na sklepowych półkach. Według Nielsena, paczka herbaty owocowej była w 2009 roku średnio o 13 proc. droższa, niż przed dwoma laty. W dużej mierze wynika to z rosnącego popytu i większej siły nabywczej Polaków – a wraz z popytem rosną ceny. Dodatkowo Polacy piją coraz więcej herbat owocowych, zielonych czy funkcjonalnych, a te są droższe od czarnych. Oczywiście podwyżki są rozłożone w czasie, ponieważ producenci wprowadzają je w różnych terminach. Andrzej Misiak, Herbapol Lublin
Liściaste i granulowane podrożeją najmocniej Nie widać drastycznych wzrostów cen i zapewne trend ten się utrzyma. Najszybciej podwyżki dotkną tych produktów, w przypadku których surowiec ma największy udział w koszcie wytworzenia, czyli herbat sypkich – liściastych i granulowanych. Marka Irving nie podniosła cen i obecnie nie ma takich planów. Małgorzata Leszczyńska, Inntea
Podpisujemy długoterminowe umowy Staramy się podpisywać z dostawcami umowy długoterminowe, które chronią nas przed wahaniami cen. W którymś momencie jednak będziemy musieli negocjować nowe kontrakty i wtedy trzeba się będzie zastanowić nad podwyżkami. Sylwia Mokrysz, Mokate
Wartość kategorii spada W ubiegłym roku wielu dostawców herbat zmagało się z bardzo wysokimi cenami surowca, wahaniami kursów walut oraz wizją powszechnie ogłaszanego kryzysu. W odpowiedzi, część z nich zastosowała mechanizm downsizingu (zmniejszanie – red.) zarówno opakowań, jak i saszetek. Z działań konkurencji zaobserwowaliśmy także wprowadzenie wielu nowych marek „niskopółkowych” – herbat codziennych. Stąd, mimo wysokich cen surowca, branża odnotowała lekki spadek wartościowy. Filip Kudyński, Levant
Nie będziemy zmniejszać opakowań Surowce systematycznie drożeją. W ubiegłym roku podnieśliśmy ceny niektórych herbat, choć staramy się robić to stopniowo, aby nie obciążyć zbytnio budżetów domowych konsumentów. O ile zjawisko blokowania podwyżek przez dystrybutorów faktycznie istnieje, o tyle nie mamy na nie żadnego wpływu. Downsizing uważamy za niedopuszczalny i nie zamierzamy się do tego trendu przyłączać. Anna Kubicka, Unilever Polska
Anna Krężlewicz Wiadomości Handlowe, Nr 2(92) Luty 2010
|