REDAKCJA PROFIL OFERTA REKLAMY BADANIA PRASY KONTAKT
RAPORT MIESIĄCA: WYROBY MLECZARSKIE
ARCHIWUM WYDAŃ - szukaj w serwisie
NEWSLETTER   PRENUMERATA

Nr 8-9(98) VIII-IX 2010
Advertisement


Slideshow image
 
obejmuje ponad 21 000 artykułów.
   
ARCHIWUM WYDAŃ - szukaj w serwisie






Jaka jest Twoja opinia?

Czy bezpłatne rozdawanie klientom reklamówek zwiększa średnią wartość koszyka zakupów?
 




Rodzynki coraz rzadziej kupowane na wagę
13.02.2010.

Przed Wielkanocą i Bożym Narodzeniem zdarzają się dni, kiedy wartość dostaw bakalii realizowanych przez dystrybutorów do sklepów równa jest ich miesięcznej sprzedaży w czerwcu czy lipcu.


Nadal najwięcej bakalii schodzi w okresie poprzedzającym Boże Narodzenie. Producenci realizują wówczas nawet połowę rocznej sprzedaży. – Niemniej sprzedaż wielkanocna jest również imponująca, bowiem stanowi około 25 proc. rocznych obrotów – mówi Leszek Wąsowicz, prezes firmy Helio.
Na bakaliach można zarobić, pod warunkiem że sklep odpowiednio wcześnie zadba o rozszerzenie oferty. Magdalena Bartczak, brand manager marki Siesta z portfela Jutrzenki Colian, radzi, aby zatowarowanie miało miejsce na około miesiąc przed Wielkanocą. Z kolei Danuta Tabor, specjalista ds. promocji i rozwoju w Greek Trade, przekonuje, że najlepszym rozwiązaniem jest kontraktacja z przynajmniej 60-dniowym wyprzedzeniem.
Dwa, trzy tygodnie przed świętami ekspozycja na terenie sklepu powinna być dopięta na ostatni guzik. Najlepiej w tym okresie sprzedają się suszone śliwki, rodzynki, mak i masa makowa, orzechy włoskie i laskowe oraz migdały, których konsumenci używają do tradycyjnych, świątecznych wypieków.
Ale bakalie, których roczne krajowe spożycie wynosi około kilogram na głowę, coraz częściej znajdują też i inne zastosowanie. – Śliwki i suszone morele z powodzeniem sprawdzają się jako dodatek do różnego rodzaju mięs i sosów, zaś pestki dyni i łuskany słonecznik nadają się do sałatek – podaje przykład Magdalena Bartczak.
Bakalie zaczynają również funkcjonować jako rodzaj przekąski. Zachęca do tego aktywność producentów, którzy oferują wysokiej jakości produkty w nowoczesnych, poręcznych opakowaniach, coraz częściej wyposażonych w strunowe zamknięcie. To dość drogie rozwiązanie, a wyprodukowanie takiego opakowania wymaga użycia specjalistycznego sprzętu. Nic więc dziwnego, że oferują je jedynie producenci o ugruntowanej pozycji rynkowej. – Mniejsze firmy poprzestają na tradycyjnych torebkach „z okienkiem”, dzięki którym klient może zerknąć i ocenić, choćby pobieżnie, zawartość paczki. Najpopularniejsze gramatury to 60, 100 i 200 g, w zależności od rodzaju bakalii – wymienia Danuta Tabor.
Bakalie „przekąskowe” mają w swojej ofercie Bakalland (marka Softies), Jutrzenka Colian (Siesta) i Helio (Słoneczne Owoce). Od pewnego czasu wyroby paczkowane wypierają te na wagę. – Wspomniane zjawisko widać również w kluczowych okresach przedświątecznych. Dlatego kilka lat temu wprowadziliśmy do oferty bakalie w opakowaniach kilogramowych, które cieszą się obecnie ogromną popularnością wśród dotychczasowych amatorów tzw. „luzów” – zapewnia Leszek Wąsowicz. (AK)

Image

Wiadomości Handlowe, Nr 2(92) Luty 2010 

 

 



RAPORT MIESIĄCA

Raport miesiąca

Copyright 2004-2009 Wydawnictwo Gospodarcze Sp. z o.o. Wszelkie prawa autorskie wydawcy oraz producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze odarcze Sp. z o.o. Wszelkie prawa autorskie wydawcy oraz producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie informacji i tekstów zabronione. Korzystanie serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych wyłącznie na własne potrzeby lub za zgodą wydawcy.
redakcja | profil | oferta reklamy | kontakt | administracja strony: ymg.pl