REDAKCJA   PROFIL   OFERTA REKLAMY   KONTAKT   PRENUMERATA
RAPORT MIESIĄCA: ALKOHOLE I WYROBY TYTONIOWE       KARIERA W WH
ARCHIWUM WYDAŃ - szukaj w serwisie
NEWSLETTER

Nr 3(93) III 2010




Slideshow image
 
obejmuje ponad 21 000 artykułów.
   
ARCHIWUM WYDAŃ - szukaj w serwisie






Jaka jest Twoja opinia?

Czy bezpłatne rozdawanie klientom reklamówek zwiększa średnią wartość koszyka zakupów?
 




ZA i PRZECIW: Czy państwo powinno zaostrzyć kary za nielegalny handel?
02.01.2010.

Posłowie chcą zaostrzenia kar dla handlarzy, którzy swoimi straganami nielegalnie zajmą ulicę lub chodnik. Jeśli zmiany wejdą w życie, za handel w niedozwolonym miejscu będzie groziła wysoka grzywna, a nawet areszt.

ZA

Podpisuje się pod tym projektem obiema rękami. Jednak obawiam się, że wyegzekwowanie nowych przepisów nie będzie łatwe. Już kilka razy dzwoniłem do straży miejskiej, gdy obok mojego sklepu nielegalni handlarze rozkładali swój „mandżur”. I dowiedziałem się, że jeśli wspólnota mieszkaniowa wyrazi zgodę na handel, nikt nie może tego zabronić. Wstyd, żeby w ścisłym centrum Warszawy, na rogu Marszałkowskiej i Hożej albo na Placu Trzech Krzyży ktoś sprzedawał ziemniaki z busa! Przecież to nieestetyczne, nie mówiąc już o tym, że ci ludzie odbierają legalnym kupcom klientów. A my przecież odprowadzamy podatki, opłacamy czynsze i mamy szereg innych obciążeń, których tamci nie mają. Wiem, że w Czechach są za to drakońskie kary i że nikomu nie przyszłoby nawet do głowy, żeby rozstawić na ulicy parasol i sprzedawać warzywa. Czas najwyższy również u nas zaostrzyć przepisy w tym względzie, bo na razie nielegalni handlarze są bezkarni i niczego się boją.
Image
Dariusz Roszkowski,
właściciel sklepu
Dziupla w Warszawie


PRZECIW

Należy pamiętać, że to, co teraz określa się szarą strefą, było w Polsce na początku przemian gospodarczych motorem handlu. Dopiero później ci ludzie zaczęli przechodzić do legalnych interesów, otwierali sklepy, zakładali hurtownie, a państwo stopniowo zaostrzało w stosunku do nich prawo. Jakby zapominając, że często właśnie tak wygląda start w biznesie. Poza tym, drobny, uliczny handel warzywami i owocami nie jest aż tak szkodliwy dla sklepów i nie odbiera im aż tak wielu klientów, jakby się mogło wydawać. Dlatego ja bym nie podchodził zbyt drastycznie do karania tych ludzi. Wydaje mi się także, że pomysłodawcy nie znają handlu od podszewki i nie wiedzą, jak zaostrzenie przepisów będzie wyglądało, bo prawdopodobnie nie konsultowali swojego projektu społecznie, nie chodzili na bazary.
Image
Jakub Gregiel,
właściciel sklepu Kuba
w Skarżysku-Kam.

Wiadomości Handlowe, Nr 12-1(91) Grudzień 2009 - Styczeń 2010

 

 
Copyright 2004-2009 Wydawnictwo Gospodarcze Sp. z o.o. Wszelkie prawa autorskie wydawcy oraz producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze odarcze Sp. z o.o. Wszelkie prawa autorskie wydawcy oraz producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie informacji i tekstów zabronione. Korzystanie serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych wyłącznie na własne potrzeby lub za zgodą wydawcy.
redakcja | profil | oferta reklamy | kontakt | administracja strony: ymg.pl