Loading...
Tu jesteś:  Home  >  MARKET ROKU 2014  > 

Delikatesy Rodzinne w Somiance karmią nawet prezydenta

16 marca 2014  /   Brak komentarzy

Aby spróbować przysmaków podawanych w Belwederze, nie trzeba wcale być zaproszonym na kolację do Bronisława Komorowskiego. Wystarczy odwiedzić Delikatesy Rodzinne, działające przy Zakładach Mięsnych Somianka, gdzie kupimy wszystko, co trafia na prezydencki stół.

Jeśli na stoisku zabraknie jakiejś wędliny lub mięsa, ekspedientka doniesie je ze znajdujących się obok (zielony budynek po prawej stronie) zakładów mięsnych

Jeśli na stoisku zabraknie jakiejś wędliny lub mięsa, ekspedientka doniesie je ze znajdujących się obok (zielony budynek po prawej stronie) zakładów mięsnych

Technicznie rzecz biorąc, mięsa, szynki i kiełbasy pojawiające się na stole Prezydenta RP można nabyć także w 33 innych firmowych sklepach. Nie trzeba wcale jechać do Somianki, małej miejscowości w woj. mazowieckim, przy drodze z Wyszkowa do Serocka. Jednak, choć w tych dwóch miastach działa w sumie 9 placówek tej sieci, część klientów woli przejechać kilkadziesiąt kilometrów, by odwiedzić przyzakładowe Delikatesy Rodzinne.

Gorące czwartki
– Wśród klientów panuje opinia, że jest u nas bardzo duży i zróżnicowany asortyment, dlatego odwiedzają nas nawet ludzie z Warszawy i nie tylko, choć w stolicy mamy dwa sklepy – opowiada Katarzyna Rucińska, współwłaścicielka sieci. Jak tłumaczy jej siostra i wspólniczka, Magda Jasińska, klienci potrafią przejechać taki kawał drogi, bo wiedzą, że w Delikatesach Rodzinnych jest największy wybór mięs, wędlin i drobiu. Długa na 10 metrów lada mieści blisko 300 zawsze świeżych wyrobów, bo w przyzakładowym sklepie nie ma potrzeby mrożenia towaru na zapas. A jeśli czegoś zabraknie, ekspedientka nie odpowie „nie ma”, tylko przyniesie kolejną dostawę z zakładu. Co najwyżej trzeba będzie chwilę poczekać. Zwłaszcza co czwartek, gdy organizowany jest dzień gorącej kiełbasy, która trafia na stoisko prosto z wędzarni. Do mieszkańców okolicznych wsi i miasteczek dołączają wtedy właściciele działek oraz letnicy odpoczywający nad Zalewem Zegrzyńskim, a sklep przeżywa takie oblężenie, że za ladą pracuje od 8 do 10 ekspedientek.

Frontem do klienta
Właścicielki zgodnie podkreślają, że popularność Delikatesów Rodzinnych, jak również firmy Zakłady Mięsne Somianka, bierze się nie tylko z wysokiej jakości oferowanych produktów. – Specyfikacja przetargu na zaopatrywanie Kancelarii Prezydenta była bardzo rozbudowana. Nie wszystkie duże i znane firmy spełniły te wymogi, a my tak, z czego jestem dumna. Oczywiście sama jakość to nie wszystko, bo w przypadku sprzedaży równie ważne jest wychodzenie klientowi naprzeciw – mówi Katarzyna Rucińska. I opisuje, że jak kupujący chce zapakować coś próżniowo, by wysłać wędliny np. do rodziny w Anglii (dość częsta prośba), nie ma z tym problemu. Podobnie jak z zamawianiem konkretnych rzeczy, np. prosiaków, szynek z nogą czy paczek świątecznych, komponowanych pod indywidualne potrzeby (mogą zawierać alkohol, słodycze i wędliny, ale równie dobrze tylko same kiełbasy). Działający od połowy 2011 roku sklep regularnie wprowadza udogodnienia dla klientów – pojawił się m.in. rożen z gotowymi do spożycia kurczakami i kotleciarka, pozwalająca od razu na miejscu rozbić kupione mięso na kotlety. W przyszłości oferta ma zostać wzbogacona o kolejne gotowe dania obiadowe, m.in. udka i golonkę. Gdy klienci zaczęli dopytywać się o wędliny z indyka, po niedługim czasie te były już dostępne w Delikatesach Rodzinnych. W efekcie lada wędliniarsko­‑mięsna generuje ponad połowę całościowych obrotów placówki, odwiedzanej miesięcznie przez ponad 10 000, a w sezonie letnim blisko 15 000 klientów. Asortyment spożywczy jest regularnie poszerzany – przez ostatnie dwa lata liczba indeksów wzrosła o ponad 1500. – Większość rzeczy wprowadziliśmy na życzenie klientów. Nasze pozostałe sklepy były z początku tylko placówkami mięsno-wędliniarskimi, ale kupujący mówili, że skoro już jest mięso, to przydałyby się jeszcze przyprawy, by nie musieli chodzić po nie gdzie indziej. Potem doszły ketchupy, majonezy, w końcu pieczywo i nabiał – opisuje Magda Jasińska.

Kiełbasa kiełbasie nierówna
Ale do Delikatesów Rodzinnych przyciąga klientów nie tylko świeże mięso z własnego uboju oraz świeże wędliny własnej produkcji. Otworzony trzy lata temu sklep jest ponad trzykrotnie większy od poprzedniego, działającego przy ZM Somianka. Teraz w dużej (320 mkw.), dobrze doświetlonej i elegancko urządzonej placówce z bogatym stoiskiem alkoholowym, efektownym działem warzywno­‑owocowym i długimi na kilka metrów lodówkami z nabiałem i napojami, robi się po prostu przyjemnie zakupy. A właścicielki wciąż pracują nad nowymi sposobami przyciągania klientów. W zeszłym roku powstała m.in. znajdująca się na wprost wejścia Strefa Dobrych Cen. – Dużo osób zwraca uwagę na nasz plakat promocyjny. Zmieniamy go co dwa tygodnie, dobierając asortyment pod konkretne okazje – to są mocne strzały. Mamy promocję karnawałową, bożonarodzeniową, andrzejkową, grillową, na początek i koniec lata, walentynkową. Ciągle coś się dzieje – wylicza Katarzyna Rucińska. Sklep regularnie organizuje też degustacje produktów, zwłaszcza latem, gdy proponuje klientom swoje wyroby z grilla. Na dzień dziecka obok placówki staje dmuchany zamek oraz stoisko z watą cukrową. Firma wspiera też lokalne inicjatywy, a jedna ze ścian biura jest zapełniona podziękowaniami za udział w akcjach charytatywnych i organizacji różnych imprez okolicznościowych. – Dla nas najlepszą formą reklamy są sami klienci, którym smakują nasze produkty i polecają je znajomym – podsumowuje Magda Jasińska. Sklep organizuje też akcje „sprzedaż z gratisami” (np. zrób zakupy za 40 zł, a dostaniesz ketchup za 1 gr). – Nasze ekspedientki potrafią doradzać klientom, polecają coś na obiad i podpowiadają, jak to przyrządzić. Jak klient prosi o kiełbasę, pytamy, czy chce ją zjeść na ciepło, czy na zimno? Ma być pieczona czy wędzona? Z czosnkiem czy bez? Z wołowiny czy wieprzowiny? Postawiliśmy na specjalizację i dobrze znamy się na tym, co sprzedajemy – podaje przepis na sukces Delikatesów Rodzinnych Katarzyna Rucińska.

Siostry Magda Jasińska i Katarzyna Rucińska  są właścicielkami prężnie rozwijającej się  sieci detalicznej, która w ostatnich latach  powiększyła się o 15 placówek

Siostry Magda Jasińska i Katarzyna Rucińska są właścicielkami prężnie rozwijającej się sieci detalicznej, która w ostatnich latach powiększyła się o 15 placówek

Uwagę klientów przyciąga strefa  Dobrych Cen z aktualnymi promocjami;  w tle wzorcowe stoisko warzywno­‑owocowe

Uwagę klientów przyciąga strefa Dobrych Cen z aktualnymi promocjami; w tle wzorcowe stoisko warzywno­‑owocowe

Sercem Delikatesów Rodzinnych  jest lada mięsno­‑wędliniarska

Sercem Delikatesów Rodzinnych jest lada mięsno­‑wędliniarska

Tekst i zdjęcia
Sebastian Szczepaniak

Wiadomości Handlowe, Nr 3 (133) Marzec 2014

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

You might also like...

Kaufland w Żorach ma ponad 3400 mkw. – to największy sklep biorący udział w naszym konkursie

Rodzinna atmosfera w… hipermarkecie

Read More →

Facebook

Likebox Slider Pro for WordPress